Jak lampy błyskowe wpływają na zdjęcie

Fotografia nie jest dziedziną sztuki, która – raz odkryta – nie ewoluuje. Z każdym dniem początkujący fotograf, któremu zależy na rozwoju, może skupić się na swojej pasji i czytać poznawać nowe techniki, historię przedmiotu, ćwiczyć… Każdy dzień to okazja do tego, by szkolić i poszerzać swój warsztat.

 

Gdy początkującemu fotografowi znudzi się robienie zdjęć natury, krajobrazów czy makro (co wcale nie jest takie łatwe), zaczyna powoli myśleć o fotografii studyjnej. O zdjęciach komercyjnych, reklamowych czy o portretach. Aby wejść do studia, potrzeba jednak odpowiedniego sprzętu, w tym lampy. O nich w dzisiejszym wpisie.

 

Przede wszystkim, musisz zrozumieć że sprzęt to nie wszystko. Liczy się pomysł i Twój zamysł artystyczny. Musisz wiedzieć co chciałbyś osiągnąć i jak ukazać pewne rzeczy, by móc od samego początku – jeszcze na etapie kreowania zdjęcia – dążyć do zaplanowanego celu. Ważne (i dość przygnębiające) jest też to, że w kwestii sprzętu (nie tylko) fotograficznego – jakość kosztuje swoje. Jeśli więc pragniesz rozpocząć swoją przygodę z fotografią studyjną, bądź przygotowany na to, że na początku nie będzie łatwo. Jednak!

Aby zacząć, miej pomysł i uwierz – wystarczy Ci jedna lampa, by móc się rozwijać.

 

Do wyboru masz: lampę wbudowaną w aparat fotograficzny, zewnętrzny speedlite czy głowicę światła studyjnego.

Wiele osób traktuje lampę błyskową wyłącznie jako dodatkowe źródło światła, z którego korzysta się, gdy jest „za ciemno”. Tymczasem jest to przede wszystkim narzędzie fotografa pozwalające na kreację fotografowanej sceny. Dzięki fleszowi jest łatwiej. Możemy odwrócić modela tyłem do głównego źródła światła i delikatnie doświetlić twarz, by wyrównać poziom oświetlenia z otoczeniem.

 

Lampa wbudowana – w aparatach kompaktowych znajduje się tak blisko obiektywu, że praktycznie zawsze powoduje na zdjęciu tzw. efekt czerwonych oczu. Do tego ma tak małą moc, że nie jest w stanie zapewnić odpowiedniej ilości światła, by doświetlić jakąkolwiek scenę. Nie jest to najlepsze, co może nas spotkać nie warto z niej korzystać chyba że jesteśmy zmuszeni do modyfikacji światła zastanego.

Zewnętrzna lampa błyskowa – ma znacznie większą moc niż flesze wbudowane. Mimo że montowana jest w podobnym miejscu, to jednak nie wywołuje efektu czerwonych oczu. Istotne jest to, że ruchomość palnika lampy pozwala pozwala odbić światło błysku od sufitu, ściany lub innej powierzchni, w którą uda nam się wycelować lampę. Dzięki temu oświetlimy modela światłem dochodzącym z innego miejsca niż od przodu, co pozytywnie wpłynie na plastykę obrazu.

 

Jak wykorzystywać lampy w fotografii portretowej?

Gdy idziemy w plener, w słoneczny dzień – warto poprosić modela o ustawienie się w cieniu lub tyłem do słońca i wówczas doświetlić modela, równoważąc oświetlenie w całym kadrze, co sprawi, że różnica oświetlenia nie będzie zbyt duża. W tej sytuacji – nie mając lampy –

musielibyśmy wybierać między właściwym naświetleniem tła (wtedy model byłby zbyt ciemny) i portretowanej osoby (wtedy tło byłoby prześwietlone).

 

A w studio?

Dzięki lampie pozbędziemy się niechcianych cieni. Jeśli chcesz to zrobić musisz użyć bardzo miękkiej przystawki (np. wielki softbox oktagonalny). Pracując z jedną lampą studyjną, pamiętaj, że kiedy oświetlasz nią twarz, musisz kontrolować także cienie wynikające z budowy ciała modela czy modelki. Kiedy lampa ustawiona jest z boku, łatwo możesz narobić sobie kłopotуw odkładającym się cieniem nosa lub głębokich oczodołów. Lampy zewnętrzne dają możliwość korygowania siły błysku. Gdy podchodzisz blisko modela, często niezbędne jest odjęcie siły błysku, aby portret nie stał się zbyt „płaski“. Dzięki lampom możesz nadać portretowi unikatowego charakteru.